Mój pierwszy model RC

3. Jak ma wyglądać mój pierwszy model zdalnie sterowany RC i jego wyposażenie ?

Pytanie to jest skierowane do osób chcących od razu zacząć swoją przygodą z modelami nieco poważniejszymi i droższymi co zawsze moim zdaniem należy mieć na uwadze, ale nie należy znowu przesadzać z kosztami. Pocieszam, że nikt z zainteresowanych nie musi od razu sprzedawać auta żeby mieć swój pierwszy modelik. Ścieżkami którymi możemy się udać jest kilka. Wszystkie opisane w dalszej części tekstu są moim zdaniem poprawne i pozwalające na skuteczną naukę i późniejszy trening sztuki latania.

Jedną z nich jest zakup modelu. Nasuwa się jednak pytanie. Jak ma wyglądać ten model? Ucząc, miałem okazje latać przeróżnymi modelami, a na zdecydowanej większości z nich potrafiłem latać tylko ja. W chwili tej następowało wielkie zdziwienie uczniów dlaczego tak się dzieje? Należałoby wówczas powrócić do historii z abecadłem opisanym wcześniej. Przyczyna jest prosta. Przy zakupie sugerowaliśmy się wyglądem, a nie właściwościami lotnymi danego modelu. Nikt nie powiedział że nasz model do nauki jest brzydki. W swojej „karierze” zaczynałem od modelu szybowca i do dnia dzisiejszego uważam że był to dobry wybór. Dlaczego? Modele szybowców dają nam szereg udogodnień które wpływają ale na nasze szyprze postępy w nauce. Proszę zauważyć, że nawet prawdziwi piloci są szkoleni na szybowcach. Ich doskonałe właściwości lotne tj. mała prędkość przelotowa, bardzo duża stateczność podczas lotu, lekkość a za czym idzie mniejsza bezwładność i mniejszy pęd który tak naprawdę jest wyrocznią w sytuacjach gdy mamy trochę „twardsze” przyziemienie, ratują nas przed kolejnymi naprawami modelu. Kolejnym wielkim plusem jest brak podwozia. Uważam tak gdyż lądowanie jest najtrudniejszym elementem do opanowania przez uczniów. W momencie gdy tego podwozia brak problem sam znika, bo nie pozostaje nam nic innego jak lądować w trawce, a im wyższa tym bezpieczniejsza. Zaletami z tytułu braku podwozia jest to, że nie musimy dysponować wykoszonym, bardzo równym lądowiskiem. Samo lądowanie nie zmusza nas do posadzenia modelu na określonym obszarze tak jak to jest w przypadku, gdy to podwozie mamy. Idąc dalej wyobraźcie sobie Państwo, że lądowanie nam nie wychodzi, a tak się zazwyczaj dzieje w przypadku uczących się. Wówczas model odlatuje, a my tracimy orientację i nie wiemy czy jest on 30cm nad ziemią czy 100cm, bo jest już zbyt daleko aby to poprawnie ocenić. Niestety, ale lądowanie modelem z wysokości jednego metra tak jak by on znajdował się na pułapie 30cm kończy się naprawą podwozia w najlepszym przypadku. Wracając do motywu szybowca. Przy jego ewentualnym zakupie należy wiedząc, że nie każdy szybowiec nadaje się do nauki latania. Nie mogą to być modele szybowców redukcyjnych lub pół-redukcyjnych potocznie mówiąc (makiet, pół-makiet). Proponuje też zrezygnować ze wszystkich udziwnień np. koło chowane. Proponuję model elektroszybowca 4 kanałowego o rozpiętości 1300-2200mm i konstrukcji klasycznej. Najlepiej, aby kadłub był laminatowy lub balsowy, ale skrzydła balsowe pokryte folią o płasko wypukłym profilu i obrysie prostokątnym płata z podgiętymi uszami. Uszy płata w takich szybowcach często jednak maja obrys w kształcie trapezu i to nawet dobrze. Najważniejsze jest aby cięciwa płata (szerokość) była stosunkowo duża do rozpiętości. Ja w swoim szybowcu na którym uczyłem się latać miałem płat o rozpiętości 1600mm i szerokości 200mm co dawało wszystkie w/w bardzo dobre właściwości lotne.

Kolejną możliwością, myślę że najbardziej popularną jest zakup lub budowa modelu popularnie nazywanego „trenerkiem”. Osobiście uważam, że jak sama nazwa wskazuje jest to model do treningu, czyli dla osoby która już jakieś doświadczenie posiada. Ktoś mógłby powiedzieć no fajnie, ale jak się ma nazwa „szybowiec” do mojego pierwszego modelu. Mogę co najwyżej zagwarantować, że szybowiec jest lepszy. Jeżeli chodzi o wybór trenerka to powiem krótko, trenerki właściwie niczym się nie różnią między sobą jak tylko malowaniem i wielkością, można jeszcze polemizować co do profilu. Polecam płasko wypukły. W kwestii wielkości modelu sprawa ma się tak, że im większy tym lepiej lata, ale trzeba mieć za to na uwadze transport i miejsce do hangarowania (przechowywania). Latałem trenerami z przedziału 1200-1900mm rozpiętości no i ten największy okazał się najlepszy. Ich bardzo wielka zaletą jest cena, która jest niska jak na model spalinowy. Skompletowanie takiego modelu wychodzi nieco drożej w porównaniu z modelami które opisałem w tym artykule. Należy mieć jednak na uwadze, że samodzielne, sprawne latanie takim modelem daje nam przepustkę do latania innymi modelami spalinowymi z wyłączeniem skomplikowanych figur akrobatycznych. Kształty które im nadano pozwalają na łatwą obsługę. Modele te są bardzo przyjemne w montażu, mowa o łączeniu wszystkich elementów, aby doprowadzić do stanu lotnego. W modelach tego typu zrezygnowano ze wszystkich rzeczy, bez których obsługa i tak jest trudna! Nie chcę nikogo przestraszyć, czy też zniechęcić, lecz jedynie zaznaczyć, że naprawdę nie należy skupiać swojej uwagi na „bajerach”, bo czy chowane podwozie albo figurka pilota sprawi, że się szybciej nauczymy latać? Myślę, że na to pytanie każdy rozsądny modelarz będzie znał poprawną odpowiedź.

Następną propozycją jest grupa modeli wykonana z tworzywa EPP (EPP – kopolimer etylen/propylen). Są to modele, które weszły na rynek stosunkowo niedawno. Na dzień dzisiejszy cieszą się one dość dużym popytem ze względu na swoją cenę. Zaletą tych modeli jest elastyczność. Gdy model dozna jakiegoś wgniecenia można go przywrócić niemalże do pierwotnego stanu wkładając do ciepłej wody i modelując uprzednio wyjąwszy elektronikę. W przypadku pęknięcia należy się zaopatrzyć w klej do EPP i przyspieszacz, a wówczas wszystkie naprawy można przeprowadzać w parę minut na lotnisku. Modele te posiadają napęd elektryczny, związku z tym polecam zakupić dodatkowy pakiet, a wówczas będziemy mogli latać, gdy drugi pakiet się ładuje. Samolociki te wykazują niemalże identyczne właściwości lotne jak szybowce z tym że ich doskonałość (odległość jaką przeleci samolot z wysokości jednego metra) jest mniejsza. Istotną sprawą jest to, że owe modele również nie posiadają podwozia. Do pilotażu niezbędne są 3 lub lepiej 4 kanały w radiu i odbiorniku.

(autor: M.Stefanowski)

Archiwa